Archiwa miesięczne: Styczeń 2017

25. Sąd potwierdza nieważność umowy o tzw. kredyt denominowany i zakaz waloryzacji kredytów.

Nieokreślenie kwoty kredytu, naruszenie zasady walutowości, a w rezultacie nieważność umowy o tzw. kredyt denominowany w CHF. Ustawowy zakaz waloryzacji kredytów, kurs CHF ustalany przez bank nie jest miernikiem wartości. To najważniejsze, ale nie jedyne cenne myśli sędziego Błażeja Domagały  wyrażone w 31-stronicowym uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego Warszawa-Praga z dnia 2 grudnia 2016r. Wyroku w sprawie o uchylenie bankowego tytułu egzekucyjnego wydanego w związku z tzw. umową o kredyt denominowany skonstruowaną przez d. BPH, odziedziczoną później przez PEKAO S.A. , w której miałem przyjemność i satysfakcję uczestniczyć jako pełnomocnik powoda.

Do obecnej chwili główna argumentacja w walce o „odfrankowienie” kredytów opierała się na niedozwolonym (abuzywnym) charakterze tzw.  klauzul przeliczeniowych (waloryzacyjnych/indeksacyjnych). Nic dziwnego, skoro zaczęła przynosić efekty w postaci korzystnych wyroków sądowych. Na taki charakter klauzul waloryzacyjnych wskazują tzw. istotne poglądy Rzecznika Finansowego i Prezesa UOKiK, czy wpisy do rejestru klauzul niedozwolonych. Taka argumentacja ma jednak poważne minusy. Po pierwsze nie mogą z niej skorzystać przedsiębiorcy. Po drugie to, czy postanowienie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta jest kwestią ocenną pozostającą w obszarze uznaniowości sądu (co nierzadko skutkowało uznaniem postanowień za prawidłowe).

Powyższy wyrok przełamuje i to w sposób zasadniczy tę błędną, w mojej ocenie, narrację. Sąd, owszem, potwierdził również, że zastosowane w umowie klauzule przeliczeniowe spełniają przesłanki, aby uznać je za niedozwolone. Ale zrobił to niejako na marginesie. Głównym powodem uwzględnienia powództwa było stwierdzenie, że tzw. umowa kredytu jest sprzeczna nie z dobrymi obyczajami, ale z konkretnymi bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa i jako taka jest  nieważna.

A sprzeczność  tą dostrzegł w wielu niezależnych aspektach.

Po pierwsze sąd potwierdził, że umowa nie określa kwoty kredytu, a suma CHF wskazywana w umowie jako taka kwota, pełniła jedynie funkcję miernika wartości, mającego wyznaczać (wraz z nieznanym w dniu zawierania umowy kursem CHF) wysokość wypłacanych środków w PLN .  Sąd słusznie uwzględnił argumentację wykazującą, że skoro umowa z góry narzuca, że kredyt zostanie wypłacony w złotówkach, nie ma mowy o tym, aby traktować sumę CHF jako kwotę środków pieniężnych oddanych do dyspozycji kredytobiorcy.

Po drugie sąd stwierdził, że sytuacja, w której suma CHF określa wysokość kwoty kredytu, a tym samym wyraża zobowiązanie w walucie obcej, jest sprzeczna z ówczesną zasadą walutowości.

Po trzecie sąd przyznał, że z założenia waloryzacja kredytów jest zabroniona

Po czwarte sąd stwierdził, że kurs ustalany przez bank nie jest miernikiem wartości w rozumieniu art. 358(1)§2 Kodeksu cywilnego.

To tylko hasłowo wymienione najważniejsze ustalenia . W uzasadnieniu tym jest znacznie więcej „perełek” . Największą wartością tego orzeczenia jest kompleksowe podejście do tematu tzw. kredytów „we frankach” dokonane w oparciu o logiczną analizę obowiązujących przepisów prawa.

Wyrok z uzasadnieniem.

Reklamy