26. Sposób naliczania odsetek przewidziany w klauzulach indeksacyjnych jest sprzeczny z prawem.

Zawarte w umowach o tzw. kredyty indeksowane regulacje przewidujące przeliczenie wypłaconego kredytu na sumę CHF po kursie kupna z dnia wypłaty, a następnie uiszczanie rat odsetkowych lub kapitałowo-odsetkowych po kursie sprzedaży CHF spowodowały, że podstawą do naliczania odsetek mogła i może być kwota wyższa niż aktualna kwota pozostałego do spłaty kredytu. W większości przypadków już w dniu wypłaty kredytu odsetki były naliczane od kwoty wyższej niż kwota wypłaconego kredytu. Taka sytuacja nakazuje uznanie klauzul uzależniających wysokość rat kredytowych od kursu CHF za nieważne jako sprzeczne z prawem, a w rezultacie uznanie całych umów za nieważne. Nawet w sytuacji hipotetycznego (błędnego) założenia, że waloryzacja kredytów bankowych jest dopuszczalna.

W zasadzie chyba wszystkie umowy o tzw.  kredyty waloryzowane kursem CHF cechuje ten sam mechanizm: wypłacana w PLN kwota kredytu przeliczana jest na Sumę CHF po kursie kupna,  następnie bank w oparciu o tę Sumę CHF wylicza raty kredytowe w CHF, które z kolei kredytobiorca zobowiązany jest przeliczyć na PLN po kursie sprzedaży z dnia spłaty raty i zapłacić tę kwotę raty bankowi.

Mechanizm ten kojarzy się przede wszystkim z ustalaniem należności kredytowych w oparciu o kursy ustalane arbitralnie przez bank. I też w większości sporów sądowych ta okoliczność stanowi główny (mam wrażenie, że niekiedy jedyny) argument kredytobiorców. Nie dziwne. Większa część korzystnych dla „frankowiczów” wyroków wskazywała właśnie na tę okoliczność, jako przyczynę korzystnego rozstrzygnięcia.

Tymczasem ów mechanizm indeksacji daje nam o wiele bardziej konkretny argument, który w świetle przepisów prawa winien w mojej ocenie doprowadzić do potwierdzenia nieważności większości umów o kredyty waloryzowane. Tym argumentem jest zobowiązanie poprzez klauzule przeliczeniowe do płacenie odsetek od kwoty wyższej niż kwota wykorzystanego kredytu. I to już poczynając od dnia wypłaty kredytu. Zakładając, że bank wypłacił nam 1 stycznia 100 000 zł, podstawą do naliczania odsetek już 1 stycznia mogła być nie owa kwota 100 000 zł, ale np. 120 000 zł.

Z czego to wynika?

1. Zasadą jest, że jeżeli pożyczamy jakąś kwotę pieniężną to odsetki płacimy z dołu za okres, w którym korzystaliśmy z tejże użyczonej nam kwoty pieniężnej. Nie inaczej jest i w umowach kredytowych, w tym tych o kredyty waloryzowane. Tu również płacimy odsetki z dołu w ramach rat kredytowych.

Każda rata składa się z tzw. części odsetkowej i części kapitałowej (w niemałej części umów, pierwsze raty, w związku z okresem karencji w spłacie kredytu, były wyłącznie ratami odsetkowymi). Owa część odsetkowa to nic innego jak suma odsetek naliczonych w przypadku pierwszej raty – od dnia wypłaty kredytu, w przypadku każdej kolejnej – od daty zapłaty poprzedniej raty. Przyjmując, że bank wypłaciłby nam kredyt w kwocie 100 000 zł 1 czerwca, a pierwsza rata byłaby płatna 1 lipca, część odsetkowa tej raty obejmowałaby sumę odsetek naliczonych za każdy dzień, licząc od dnia 1 do 30 czerwca Rata płatna 1 sierpnia obejmowałaby sumę  odsetek naliczonych od  1 do 31 lipca. Itd., itd….

2. Zasadą również jest, że odsetki naliczane są od kwoty, której jeszcze nie oddaliśmy. Jeżeli bank wypłacił nam 100 000 zł 1 czerwca,  a w ramach raty uiszczonej 1 lipca, spłaciliśmy 1000 zł (będącej częścią kapitałową raty), to odsetki za okres 1-30 czerwca winny być naliczane od kwoty 100 000 zł, ale już za okres 1-31 lipca (płatne w ramach części odsetkowej raty uiszczanej 1 sierpnia) winny być naliczane  od kwoty 99 000 zł. Itd., itd…

3. Powyższe zasady zostały całkowicie zignorowane przez banki przy sporządzaniu wzorców umów o kredyty „waloryzowane kursem CHF”.  Otrzymując 1 czerwca kwotę 100 000 zł, mogliśmy już za ten dzień płacić odsetki od kwoty wyższej. Tak samo w  przypadku kolejnych rat kredytowych. I tu przychodzi myśl, że to zupełnie oczywiste. W końcu skoro kredyt miał być waloryzowany, to przecież jego wartość mogła ulec zwiększeniu i nic w tym dziwnego, że odsetki mogły być naliczane od kwoty wyższej. Owszem, zakładając dopuszczalność waloryzacji, odsetki mogły być naliczane od wyższej kwoty. Ale nie w tym rzecz. Mechanizm indeksacji ustanowił zobowiązanie do uiszczania odsetek od kwoty wyższej w sytuacji nieuzasadnionej waloryzacją kredytu.

4. Waloryzacja świadczeń pieniężnych to ustalanie wysokości świadczenia – będącego niezmiennie świadczeniem w walucie polskiej (indeksacja nie oznaczała „czarodziejskiej” zamiany kredytów z waluty PLN na CHF, którą to tezę, ku mojemu  zdziwieniu forsują co poniektórzy pełnomocnicy banków, zapominając, że prowadzą spór cywilnoprawny a nie księgowy) – w oparciu o inny niż pieniądz polski miernik wartości. W przypadku kredytów waloryzowanych kursem CHF tym miernikiem jest określona Suma CHF, a ustalanie wysokości kredytu dokonuje się poprzez przeliczenie tej Sumy CHF na PLN poprzez kurs CHF (na marginesie dziwnie to wygląda, że w zawartej umowie nie ma wskazanej tej Sumy CHF, a jest ona ustala dopiero później i to przez kurs tworzony przez Bank – mam poważne wątpliwości czy to jest zgodne z prawem). Oczywiście musi to być jakiś bieżący kurs CHF. Inaczej waloryzacja by nie funkcjonowała.

W przypadku większości umów jedynym kursem bieżącym był kurs sprzedaży, po jakim miały być przeliczane raty kredytowe (skądinąd stawia to pytanie, czy w tych umowach to aby nie same raty były waloryzowane, przy braku waloryzacji kredyt – na potrzeby tego postu przyjmijmy jednak, że ów kurs stanowił również podstawę do ustalania wysokości kwoty kredytu). Zważywszy, że raty te były płatne dopiero po jakimś czasie (zazwyczaj po ok. miesiącu od daty wypłaty kredytu), kredyt tym samym nie mógł być poddany waloryzacji w okresie między jego wypłatą, a płatnością pierwszej raty. 

W pewnej części umów kredyt był poddany waloryzacji już od dnia wypłaty. Zazwyczaj owa waloryzacja była oparta na bieżącym kursie sprzedaży, ale czasami również na bieżącym kursie kupna.

5. W przypadku umów, w której waloryzacja miała rozpocząć się dopiero z chwilą daty wymagalności pierwszej raty, nie było żadnych podstaw, aby uiszczać odsetki od kwoty wyższej niż kwota wypłaconego kredytu za okres do dnia płatności pierwszej raty. Przykładowo, jeżeli kredyt został wypłacony w kwocie 100 000 zł 1 czerwca, a pierwsza rata wyliczana w oparciu o kurs sprzedaży miała być płatna 1 lipca, waloryzacja kredytu nie mogła mieć jeszcze miejsca w okresie 1-30 czerwca. Tym samym odsetki za ten okres winny być płacone od kwoty 100 000 zł.

schemat naliczania odsetek

Kredytobiorca takiej gwarancji jednak nie miał. Umowa stanowiła bowiem, że kredytobiorca miał uiszczać raty (kapitałowo-odsetkowe lub odsetkowe) w wysokości ustalanej poprzez przeliczenie rat wyrażonych w CHF na PLN w oparciu o kurs sprzedaży z dnia płatności raty (czasami z dnia poprzedzającego dzień spłaty). I tu dochodzę do sedna  (proszę więc o szczególną uwagę). Otóż owa rata w CHF została wyliczona z Sumy CHF ustalonej w dniu wypłaty kredytu w oparciu o kurs kupna z tego dnia.  Ale już przeliczenie tej raty na PLN ma nastąpić w oparciu u kurs sprzedaży CHF z dnia płatności raty. A skoro tak, to podstawą do naliczenia odsetek od kredytu udzielonego w złotych i wypłaconego w złotych nie była kwota wypłaconego kredytu, ale kwota odpowiadającą iloczynowi wyliczonej pierwotnie Sumie CHF i kursowi sprzedaży z dnia spłaty raty. Gdyby ten kurs był wyższy od kursu kupna zastosowanego do wyliczenia Sumy CHF, podstawa do naliczania odsetek byłaby wyższa od kwoty wypłaconego kredytu już w dniu jego wypłaty (!).

Przykładowo, jeżeli bank wypłaciłby 1 czerwca kredyt w kwocie 100 000 zł, przeliczyłby tę kwotę na sumę 50 000 CHF po kursie kupna 2 zł, a 1 lipca w dniu płatności raty kurs sprzedaży wyniósłby 3 zł, podstawą do naliczania odsetek za okres 1-30 czerwca nie byłaby kwota 100 000zł, ale mniej więcej 150 000 zł (50 000 x 3).

Taka sytuacja jest wprost sprzeczna z przepisami prawa bankowego, zgodnie z którymi – co zupełnie oczywiste – odsetki winny być naliczane od kwoty wykorzystanego i pozostałego do zwrotu kredytu.

6. W przypadku umów, gdzie waloryzacja rozpoczęła swój bieg już od dnia wypłaty kredytu, przewidziany w nich sposób naliczania odsetek również był niezgodny z prawem. W tych przypadkach, zakładając dopuszczalność waloryzacji kredytów, odsetki winny być naliczane każdego dnia od kwoty ustalonej przez kurs CHF z danego dnia,  a nie dopiero kurs z dnia płatności raty. Inaczej ujmując, kredytobiorca nie powinien być zobowiązany do płacenia odsetek od sumy ustalonej na dzień 1 lipca, a od rzeczywistych kwot pieniężnych, z których korzystał każdego dnia w miesiącu czerwcu.

7. Bezpośrednią podstawą powyższego niezgodnego z prawem naliczania odsetek są postanowienia umowne nakazujące wyliczać raty kredytowe w oparciu o kurs sprzedaży CHF. Są to niewątpliwie jedne z najistotniejszych postanowień umownych, bez których banki na pewno nie zawarłyby umowy. To zaś winno oznaczać, w myśl art. 58 Kodeksu cywilnego nieważność całych umów.

8. Co należy odnotować, powyższy wadliwy sposób naliczania odsetek nie odnosi się tylko do pierwszej raty. Odsetki byłyby naliczane od wyższej kwoty niż kwota aktualnego pozostałego do zwrotu kredytu i w przypadku okresów późniejszych (również aktualnie) gdyby tylko kurs sprzedaży z dnia płatności wymagalnej raty był wyższy od kursu sprzedaży z dnia wymagalności raty poprzedniej. Zważywszy, że nie jest to rzadka sytuacja, takie naliczanie odsetek miało miejsce już wielokrotnie, zwłaszcza w okresach, w których kurs CHF rósł. A więc prawie przez cały czas licząc od lipca 2008r.

 

W mojej ocenie powyższa okoliczność  jest chyba najbardziej konkretnym, a przez to najefektywniejszym zarzutem, jaki można postawić umowom o kredyty indeksowane. Jako wynikający z praw matematycznych jest niepodważalny. Posługując się tym argumentem w prowadzonych przeze mnie sprawach nigdy nie uzyskałem racjonalnego ustosunkowania się do niego przez stronę bankową. Banki albo w ogóle nie odnoszą się do tej okoliczności, albo udają, że jej nie rozumieją, albo twierdzą, że kredyty waloryzowane/indeksowane kursem CHF to kredyty w CHF i odsetki naliczane są od sumy CHF 😊. W zasadzie jest jedna wada tego argumentu. Jako argument matematyczny i wymagający większego skupienia uwagi oraz jego zrozumienia nie jest łatwo przyswajalnym argumentem. Tym bardziej, że większość, jeżeli kojarzy problem kredytów „we frankach” to tylko przez pryzmat abuzywnego charakteru klauzul przeliczeniowych. Niemniej dobrze przedstawiony powinien dać do myślenia i znacząco zwiększyć szanse na korzystne rozstrzygnięcie.

Na koniec, w ramach nagrody za uważną lekturę i dotrwanie do tego miejsca wpisu, „zadanie z treścią”:

Jan Kowalski zawarł 20 maja 2008r. umowę kredytu z Bankiem „Bezpieczny Depozyt” S.A. Zgodnie z umową kredyt miał zostać oddany do dyspozycji w kwocie 400 000 zł i być waloryzowany kursem CHF. Dodatkowo umowa przewidywała, że: (i) wypłacona kwota kredytu zostanie przeliczona na Sumę CHF w oparciu o kurs kupna ustalony przez Bank na dzień wypłaty, (ii) pierwsza rata kapitałowo-odsetkowa miała być płatna miesiąc po wypłacie kredytu, a jej wysokość miała zostać ustalona poprzez przeliczenie raty w CHF, wyliczonej w oparciu o ustaloną w powyższy sposób sumę CHF, na PLN w oparciu o opublikowany przez Bank kurs sprzedaży  z dnia wymagalności raty.

Zakładając, że kredyt został w całości wypłacony 1 czerwca 2008r., I rata kapitałowo-odsetkowa miała być płatna 1 lipca 2008r., kurs kupna w dniu 1 czerwca 2008r. wyniósł 2 zł, kurs sprzedaży  w dniu 1 lipca 2008r. wyniósł 2,3 zł, oprocentowanie kredytu w okresie czerwiec – sierpień 2008r. wynosiło 4%, odsetki miały być naliczane od dnia wypłaty kredytu:

1) jaka kwota w złotych stanowiła podstawę do naliczania odsetek za 1 czerwca 2008r. w myśl postanowień umowy kredytu i powyższych parametrów?

2) jaka kwota w złotych stanowiłaby podstawę do naliczania odsetek za 1 czerwca 2008r. w myśl postanowień umowy kredytu, gdyby kurs sprzedaży w dniu 1 lipca wyniósł 3 zł?

3) jaka kwota w złotych stanowiłaby podstawę do naliczania odsetek za 1 czerwca 2008r. w myśl postanowień umowy kredytu, gdyby kurs sprzedaży w dniu 1 lipca wyniósł tyle co kurs kupna z dnia wypłaty kredytu, czyli 2 zł?

Poprawną odpowiedź napiszę za tydzień. Tymczasem powodzenia!

Zgodnie z zapowiedzią podaję kwotę, która stanowiła podstawę do naliczania odsetek od wypłaconego kredytu w sumie 400 000 PLN już w dniu wypłaty tej kwoty:

  1. 430 000 PLN
  2. 600 000 PLN
  3. 400 000 PLN

 

Reklamy

25 thoughts on “26. Sposób naliczania odsetek przewidziany w klauzulach indeksacyjnych jest sprzeczny z prawem.

  1. Kaśka

    Z tego co się orientuję to polskie sądy ( w tym nawet chyba Sąd Najwyższy) uznają waloryzację kredytów za dopuszczalną. Nawet jeśli uznają klauzulę dotyczące indeksacji (kurs kupna/ kurs sprzedaży) za abuzywne.

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. A.I.

      Uznają bo nadal nie rozumieją „myku” z kursem do wypłaty niższym niż kurs do spłaty rat. Z drugiej strony faktem jest, że do tej pory zbyt wiele takiej argumentacji w sądach nie było, więc sędziowie jeszcze nie mieli okazji, aby tę wiedzę przyswoić. Fala pozwów, która trafiła do sądów w tym roku i pewnie w większości czeka dopiero na rozpatrzenie, zapewne już tego typu argumenty zawiera. Ale teraz musimy poczekać, aż sędziowie to przetrawią.

      Polubienie

      Odpowiedz
  2. A.I.

    A równie dobry numer jest z kosztem kredytu.

    Dla przykładu: tabela banku z dnia wypłaty, kupno 2zł, sprzedaż 2,1zł.

    Kredyt na 300tys. zł. wypłata po kursie 2zł = 150tys. CHF.

    Jeśli kredytobiorca się rozmyśli i jeszcze tego samego dnia chce zwrócić kredyt, to ile musi bankowi oddać pieniędzy, zgodnie z umową? 150tys. CHF razy 2,1zł = 315tys. zł.

    Czy te 15tys. zł zwracane do banku PONAD kwotę wykorzystanego kredytu jest zgodne z prawem bankowym?

    Czy to jest zgodne z prawem, że już w dniu wypłaty dług kredytobiorcy wzrósł o 15tys. zł, które nie są ani odsetkami, ani prowizją?

    Dlaczego sędziowie nie chcą do tej pory tego dostrzegać?

    Jak sprawić, żeby zaczęli to zauważać?

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. Krzysztof Orski Autor wpisu

      Też to zauważyłem (trudno zresztą nie zauważyć). Jest to wprost sprzeczne z art. 69 ust. 1 pb. Niewątpliwie mamy problem z sędziami. Tym bardziej, że znaczna część z nich ledwo dostrzega argument abuzywności. Ale cierpliwości. Zaczną dostrzegać i inne mankamenty.

      Polubienie

      Odpowiedz
  3. Norbert

    „Sposób naliczania odsetek”:
    cyt. „Przykładowo, jeżeli bank wypłaciłby 1 czerwca kredyt w kwocie 100 000 zł, przeliczyłby tę kwotę na sumę 50 000 CHF po kursie kupna 2 zł, a 1 lipca w dniu płatności raty kurs sprzedaży wyniósłby 3 zł, podstawą do naliczania odsetek za okres 1-30 czerwca nie byłaby kwota 100 000zł, ale mniej więcej 150 000 zł (50 000 x 3).

    Taka sytuacja jest wprost sprzeczna z przepisami prawa bankowego, zgodnie z którymi – co zupełnie oczywiste – odsetki winny być naliczane od kwoty wykorzystanego i pozostałego do zwrotu kredytu.”

    Tylko 1 uwaga:
    kwota kredytu w CHF jest taka sama 1.06 i 1.07 – to 50.000 CHF i od tego liczony jest LIBOR (np. b. Milenium, kredyt „indeksowany”). Nie liczymy oprocentowania od salda wyrażonego w PLN. Byc moze czegos nie doczytalem w artykule.

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. Krzysztof Orski Autor wpisu

      Liczymy od salda w PLN. Oprocentowaniu podlega kwota wykorzystanego kredytu, który jest przez cały czas kredytem w walucie PLN. Waloryzacja czy indeksacja w świetle art. 358(1) par. 2 k.c. nie polega na zamianie waluty kredytu, ale na uzależnianiu wysokości świadczenia w PLN od innego miernika wartości. LIBOR nie ma tu nic do rzeczy. To tylko zmienna stopa procentowa, jaką uzgodniliśmy w umowie. Indeksacja w wydaniu, jaki próbują sugerować pełnomocnicy banków, tj. zamiana PLN na CHF, w polskim prawie była i jest zabroniona.

      Polubienie

      Odpowiedz
      1. Norbert

        OK. Dziekuje. To teraz jest już jasne. Dokładnie, ja przedstawiłem narracje banksterska celowo, zeby pokazać jak się bedą bronić.

        Polubienie

  4. lehu2

    Panie Krzysztofie, jak rozumiem twierdzi Pan, że kredyt był PLN i odsetki powinny być naliczane od salda PLN. Zgadzam się z tym twierdzeniem. Pozostaje jednak jeszcze indeksowany kapitał do spłaty w CHF. Przy założeniu że jest on poprawnie i zgodnie z prawem skalkulowany, nie ma Pan możliwości skalkulowania spłaty części kapitałowej. Albo rata (kapitał+odsetki) jest oparta o wartość PLN albo o CHF nie da się skalkulować raty w oparciu o dwie części kapitału w PLN i CHF. Z racji tego umowy nie da się wykonać gdyź nie da się skalkulować raty obejmującej spłatę kapitału i odsetek.

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. lehu2

      Dodatkowym problemem jest sposób kalkulacji raty, która może być stała lub malejąca.
      Zastanawiam się czy to nie są to argumenty do uznanie umowy za nieważną, z powodu braku możliwości jej wykonania.

      Polubienie

      Odpowiedz
      1. lehu2

        Sensownym rozwiązaniem byłaby realizacja zobowiązania ratami CHF, ich wycena w PLN i spłata do wysokości kredytu w PLN. Dzięki takiemu rozwiązaniu aktualnie przy wysokim kursie CHF oraz prawie zerowym oprocentowaniu następowałaby szybsza spłata kredytu.

        Polubienie

    2. Krzysztof Orski Autor wpisu

      Słuszna uwaga. Niemniej ze względów taktycznych wydaje mi się, że nie warto podnosić wszystkich wad tej umowy. Sąd zgłupieje od nadmiaru informacji 🙂 Warto skupić się na kilku najistotniejszych argumentach. Te, które przedstawiłem na tym blogu wg mnie wystarczą.

      Polubienie

      Odpowiedz
  5. Ryszard Styczynski

    Panie Krzysztofie,

    w swoim wywodzie, wykazał Pan nominalizm zwrotu długu wynikającego z wykorzystania sum pieniężnych dostępnych w ramach kwoty kredytu. To co czytam to wykładnia prawa prowadząca do absurdu. Z tego co rozumiem, jest to jedna z technik prowadząca do obalenia hipotezy odczytania prawa. Niestety bankowcy nie przeprowadzili takiej analizy. I dobrze, bo odnalazł Pan dodatkowy argument wskazujący na bezwzględny nominalizm zwrotu długu.

    Zaznaczę, że jest to spójne z art.358/1 §5 zakazującego stosowania art.358/1 §2 w sytuacji gdy przepis szczegółowy reguluje wysokość świadczenia. Tak się właśnie dzieje w umowie kredytu, która dysponuje oprocentowaniem.

    Dodam jeszcze, że oprocentowania można naliczać od sum pieniężnych, a saldo w mierniku wartości nie jest wyrażone w pieniądzu. Jest to dodatkowy argument na niemożność stosowania art.358/1 §2 w umowie kredytu z uwagi na konflikt z odsetkami.

    Gratuluję wywodu. Dodaje to dodatkowy argument do systemu przesłanek obalających dopuszczalność waloryzacji umownej w umowie kredytu.

    Jedna uwaga. Proszę być ostrożnym z tą argumetnacją vs. Millenium. Bank ten otwarcie twierdzi, że u nich indeksacja to nie waloryzacja tylko forma idensacji w rozumieniu praktyki bankowej. Oznacza to, że Millenium twierdzi, że saldo jest w walucie obcej. Przez co trzeba zstosować argumetnację złamania zasady walutowości. Oczywiście z ostrzożności procesowej, bo argumetnacja cywilistycznie poprawna z art.358/1 §2 i waloryzacją musi być także użyta.

    Dla Pańskiej uwagi tutaj znajduje się kilka argumentów wykazujących, ze saldo w umowie waloryzowanej (indeksowanej?) nie jest wyrażone w pieniądzu obcym: https://analizaaspektowkredytowych.blogspot.com/2017/02/salo-dugu-w-umowie-indeksowanej-nie.html

    -R.Styczynski

    PS. Zauważam w artykule odejścia od ustawy w kierunku pragmatyzmu prawniczego: ” inny niż pieniądz polski miernik wartości”, „użytkowanie pieniędzy”, etc. Nie powinny się znaleźć w wywodach. To że można na nie natrafić w książkach prawniczych nie oznacza, że są to wywody prawidłowe. Niestety dorobek polskiej doktryny prawa w tym zakresie jest bardzo mizerny, a w wielu miejscach błędny. O czym się już wielokrotnie przekonaliśmy.

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. Ryszard Styczynski

      jeszcze słówko. Czy ” inny niż pieniądz polski miernik wartości” to nie jest po prostu „pieniądz zagraniczny”. Czy w takim raize nie łamie to zasady walutowości poprzez wyrażenie długu w pieniądzu zagranicznym pomimo braku obrotu dewizowego?

      Polubienie

      Odpowiedz
      1. lehu2

        Art. ma brzmienie „… według innego niż pieniądz miernika wartości…”. „Pieniądz polski” jest domysłem przyjętym przez chociażby banki. Chodzić raczej powinno o miernik wartości inny niż pieniądz jako taki.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s